KOŚCI WRÓŻEBNE |
:: :: |
NAMIESTNIK |
|
Czekałem pełen obaw na rzetelne wyjaśnienie przyczyn katastrofy "prezydenckiego"TU 154. Dziś po konferencji prasowej pana premiera wiem że nigdy nie dowiemy się o niej całej prawdy. Potwierdziło się to co właściwie zawsze wiedziałem,od czasu okrągłego stołu,że ten czas poronił "elitę" dla której prawda będzie śmiertelnym wrogiem. Układy zawarte wtedy na jawnych, pójławnych i tajnych spotkaniach w oparach alkoholu i powszechnej fraternizacji rzeczywistych katów z jakże często udawanymi ofiarami,musiały wytworzyć potężny front w obronie utworzonego właśnie porozumienia - "wy nie ruszajcie naszych,my nie będziemy ruszać waszych". Ogłoszono że "komunizm upadł' i wzięto się za budowę nowej Polski. W tak olbrzymim przedsięwzięciu nie mogło zabraknąć "przyjaciół","doradców","ekspertów" słowem tych wszystkich którzy wiedzieli "więcej". Z ich szerszego widzenia świata, niezbicie wynikało że, Polska powinna słuchać pilnie "starszych i mądrzejszych' a oni w nagrodę wyznaczą Jej miejsce w którego to granicach będzie się mogła w miarę swobodnie poruszać. "Mądrzejsi" miejsce wyznaczyli. Miejsce przynależne państwom "skleconym i kartoflowym". Namaścili elitę by ta rządziła rozsądnie i by wszystkie mrzonki o niepodległości,suwerenności i o budowie Polski silnej i niezależnej dusiła w zarodku,wszystkimi dostępnymi jej sposobami. Namiestnicy od razu wzięli się ochoczo do dzieła - pacyfikując rząd Jana Olszewskiego a jego zwolenników nazywając "oszołomami. Na tych którzy jeszcze ważyli się podnieść głowę sypały się inwektywy i wyzwiska mówiono i pisano że:niszczą narodową jedność,burzą spokój społeczny,wystawiają Polske na pośmiewisko europy itp.itd. Namiestnicy doczekali się nagrody. Nagrody za udany początek podziału społeczeństwa i objęcie "rządu dusz" nad jego "lepszą" częścią. Ta "lepsza" część wprowadziła nas do europy,na warunkach dyktowanych jej przez "starszych i mądrzejszych". I od tej pory hasło "europejczycy wszystkich krajów łączcie się" przyświeca szerzeniu wśród polaków europejskości. Europejskość wedle namiestników nie uznaje pojęcia patriotyzmu i świadomości historycznej.Odrzuca pojęcie świadomości światopoglądowej,kulturowej i religijnej.Mówienie zatem o Polsce jako o państwie samodzielnym jest przejawem nacjonalizmu,szowinizmu i innych dowolnych "izmów" używanych jako argumenty w walce politycznej z przeciwnikami. O sile tego sprzysiężenia szubrawców i jurgieltników mieliśmy się okazję przekonać podczas - drugiego po rządzie Jana Olszewskiego - rządu Prawa i Sprawiedliwości, który tylko za to, że chciał widzieć Polskę taką, jaką wymarzyli sobie Ci którzy za nią ginęli,stał się obiektem histerycznego ataku odsuniętych od władzy namiestników.Pielęgnowanie pamięci o tych którzy ginęli w powstaniach,łagrach, niemieckich obozach koncentracyjnych,katowniach NKWD,Gestapo,UB i SB.Upominanie się o współdecyzyjność w ważnych dla europy sprawach.Własne zdanie i własne poczucie narodowej i terytorialnej przynależności,żądanie poszanowania historycznej prawdy od sąsiadów ze wschodu i zachodu to było za dużo o wiele za dużo. Taka Polska szkodziła.
Tak szkodziła że "światła europa" wykreowała Polakom Nadnamiestnika. Złotousty,drogo-garnitury,europejsko-salonowy,towarzysko-błyszczący Namiestnik od razu porwał naród gawędami o wyższości europeizmu nad polonizmem i mamiąc słuchaczy perspektywą skopiowania na polskiej ziemi Irlandii,jął ze Zbychami i Mirami gromadzić fundusze na wypadek gdyby kopia się nie udała.Tak się w tym zapędził że zapomniał o zadaniu - całkowitego zmarginalizowania opozycji PiS - które to wyznaczyli mu ci dzięki którym dostał wolna rękę.Niczym - wobec nie wykonania zadania - była cisza nad jazgotem "wypędzonych"i gazową rurą.Starsi i Mądrzejsi za aprobatą i zadowoleniem Wielkiego Brata dnia 17.09.2009 roku oddali "naszego" Namiestnika w wypróbowane i przyjazne ręce Wielkiego Wschodniego Kuzyna.Ta farsa na oczach narodu tak sponiewieranego przez historię,zdarzyła się bez jego protestu.Był by to sukces Namiestnika gdyby nie Prezydent. Ukraina,Gruzja,podpisanie traktatu Lizbońskiego,oznaczanie orderami "oszołomów" ,przypominanie o historii i polskości spowodowało histerię "lepszej" części społeczeństwa i jej bezprzykładny atak na wszystkich dostępnych jej frontach.Kiedy Prezydent poległ,odezwała się ta "gorsza" część .Ta "gorsza"nie pasująca do "postępowej" europy,ceniąca uczciwość,honor,ojczyznę i międzyludzką solidarność.To Ona a z Nią i Ja domagam się - już nie prawdy - bo takiej nigdy nie usłyszymy,tylko rozliczenia tych którzy za to odpowiadają ,choćby byli rosjanami !!! A że i na to liczyć trudno gdy ma się za "premiera" człowieka który o Polsce mówił w Tygodniku Znak (11-12/1987) "co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń ?Polskość to nienormalność- takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu.Polskość wywołuje u mnie odruch buntu:historia,geografia,pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze,wrzuciły na moje barki brzemię którego nie mam specjalnie ochoty dzwigać...Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej ziemi konkretnej przegranej,brudnej i biednej.I dlatego tak często nas ogłupia,zaślepia prowadzi w krainę mitu.Sama jest mitem..." Niech Pan ucieka - panie "Premierze" Ja zostaję !
Głosuj (0) |